INBOUND MARKETING BLOG

  • Szymon Binek
  • 28-1-2013
  • B2B marketing, inbound marketing, leady sprzedażowe,

Wyobraźcie sobie, że odpalacie właśnie swoją pierwszą firmę z branży IT. Niezbędne formalności załatwione. Wstępne pomysły na biznes przemyślane. Pierwsi klienci wstępnie dogadani. Znalazło się nawet miejsce na zatrudnienie dwóch lub trzech pracowników. Do tego obowiązkowy zestaw w postaci biura, umowy z operatorem komórkowym (w końcu „za złotówkę” można dostać fajne telefony dla wszystkich)i możemy ruszać. Ale zaraz ktoś zapomniał o stronie internetowej. Prosty WordPress szast, prast i mamy piękną witrynę. Czas jednak mija, a poza zachwyconymi naszymi umiejętnościami znajomymi adresu nie odwiedza nikt. Mijają tygodnie, a licznik Analyticsa stoi w martwym punkcie zwiększając się tylko o ilość przypadkowych klików pochodzących gdzieś z odmętów sieci i lokalizacją wskazujących Texas czy Afrykę. Punkt zero osiągnięty. Co dalej?

Jak promować się w sieci przez blogowanie?

Rozwiązania szukacie w sieci (no bo przecież nie u wróżki) i całkiem przypadkiem, albo i właśnie nie, trafiacie na bloga opisującego współczesne trendy w online marketingu. Z treści bloga jasno wynika, że ktoś gdzieś wpadł na pomysł procesu nazwanego „generowanie leadów sprzedażowych” i twardo upiera się przy tym, że jest to klucz do sukcesu oparty na konsekwentnym i kompleksowym blogowaniu.

Może brzmieć to jak brednie czy propaganda, ale niestety jest prawdą. Prostym przykładem jest to, że sami poszukując informacji w sieci coraz częściej trafiamy na różnorakie blogi. Nawet w przedstawionej na początku sytuacji zagubionego internauty jest wiele z prawdy. Otóż prawdopodobieństwo odnalezienia informacji na temat generowania leadów lub porad dotyczących blogowania na samych blogach wynosi mniej więcej 8/10. Czemu? Otóż coraz więcej firm stawia na porządnie pisane własne poradniki. Czasami robi to dla prestiżu, czasami właśnie po to żeby generować leady, a czasami z powodów, które można by określić popularnym kiedyś nad Wisłą powiedzonkiem „owczy pęd”.

Polska blogosfera IT

Nie wnikając w szczegóły wystarczy spojrzeć na to co dzieje się w polskiej sieci i wszystko staje się jasne. Blogger to ostatnio gorący zawód na którego naczelny symbol wyrosła córka naszego premiera oraz rzesza często anonimowych samozwańczych gwiazd blogosfery. To właśnie branża IT przoduje w ilości blogów w polskiej sieci. Większość z nich nie jest stworzona jednak w celu generowania leadów, ale w ramach czy to autopromocji lub rzadziej potrzeby serca. Blogi IT rosną jak grzyby po deszczu i na pierwszy rzut oka wydaje się, że ciężko walczyć o uwagę internautów w tym natłoku treści. Ale szansa jest zawsze bo w końcu staropolskie powiedzonko mówi: „Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść”. Zadajmy sobie zatem pytanie: Co zrobić żeby pisać ciekawego bloga IT?

Jak prowadzić bloga IT?

 

Nieważne czy naszym celem jest czy nie jest generowanie leadów sprzedażowych. Blog i publikowane na nim materiały są naszą jedyną wizytówką w sieci i działają niczym neon przyciągający spragnionych wiedzy do naszej sprzężonej z nim domeny. Powinniśmy zatem sprawić aby jak najczęściej dostarczać energii pod ten pięknie błyszczący szyld.

  • 2 – tyle postów tygodniowo zamieszcza większość firm na blogach branżowych
  • 5 – taką minimalną tygodniową liczbę blogpostów rekomendują specjaliści z firmy Hubspot

Wiemy już jak często blogować. Powstaje pytanie: jakie tematy poruszać na blogu IT? Wszystko zależy tak naprawdę od naszej wiedzy i kompetencji. Wiadomo, ze musimy się wyróżniać. Badania pokazują, że statystyczny internauta w Polsce to wciąż niewychowana publika.

  • 22% – tylu polskich internautów deklaruje, że nie czyta żadnego bloga
  • 35% – tylu polskich internautów deklaruje, że regularnie czyta od jednego do trzech blogów
  • 19% – tylu polskich internautów deklaruje, że regularnie czyta od czterech do pięciu blogów

Z powyższych danych widać zatem, że nawet pomimo sporej rzeszy niezainteresowanych do zawojowania pozostaje około połowa rynku. Ale ciągle nie wiemy o czym pisać…

    • 17% – tylu czytelników poszukuje na blogach wysokiej jakości merytorycznej
    • 11% – tylu czytelników poszukuje na blogach unikalnych treści
    • 11% – tylu czytelników poszukuje blogów będących źródłem wartościowych opinii

Nie jesteśmy w stanie zaproponować tu listy tematów bo taka po prostu nie istnieje. Nasze blogowanie, nieważne czy skierowane na generowanie leadów czy nie, powinno stać się wypadkową naszej wiedzy, doświadczenia reakcji na aktualne trendy oraz posunięcia konkurencji. Nie bójmy się kontrowersyjnych opinii, mało znanych trendów czy niepopularnych tematów. Jeśli tylko będziemy blogować z sensem i umiejętnością argumentowania swoich opinii w krótkim czasie uda nam się zdobyć choć maleńki kawałek bloggerskiego tortu. Branża IT jest branżą specyficzną, której obraz często zmienia się szybciej niż pogoda za oknem. Warto to wykorzystać. Pamiętajmy przecież, że nic tak dobrze się nie sprzedaje jak niepoprawne opinie. W końcu od zawsze wiadomo, że łobuz z własną opinią jest bardziej popularny i lubiany niż grzeczny uczniak powtarzający wykute na pamięć formułki. Odrobina wiary w siebie, dużo pracy i na naszych statystykach pojawią się bardziej wartościowi odwiedzający niż wspominani na początku Teksańczycy. No chyba, że handlujecie elektronicznymi systemami zliczania bydła. Ale to już nie nasza branża.

Źródła: http://onlymarketing.pl,  http:www.hubspot.com

Michał Kropiński