Inbound Marketing Blog

Czy powinniśmy się obawiać Big Data i marketing automation?

  • Stefan Materzyński
  • 21-5-2013
  • B2B marketing, marketing automation,

Intuicja i znajomość mechanizmów ludzkich zachowań była kiedyś uważana za cechy niezbędne do odniesienia sukcesu marketingowego. Podczas gdy inne ważne aspekty kampanii reklamowej, kwestie logistyczne czy finansowe, opierały się na twardej, zimnej kalkulacji, marketingowcy mieli trochę więcej swobody, mogąc polegać na swoim przeczuciu i wyobraźni.

CZYTAJ WIĘCEJ

Szkoła skutecznego generowania popytu

  • Stefan Materzyński
  • 22-3-2013
  • B2B marketing, inbound marketing,

We współczesnych wolnorynkowych realiach, w obliczu stale rosnącej konkurencji oraz nowego modelu świadomego konsumenta, samodzielne generowanie popytu na własne produkty i usługi stało się dla dzisiejszych przedsiębiorców kwestią przetrwania. Współczesny klient, zanim zdecyduje się na zakup danego produktu, potrafi spędzić kilka godzin (a czasem nawet dni!) przeglądając fora internetowe, czytając opinie użytkowników i konsultując rozmaite porównywarki cenowe w celu wybrania najkorzystniejszej oferty. Dzięki powszechnemu dostępowi do Internetu, współcześni konsumenci są znacznie lepiej poinformowani, a ich decyzje zakupowe bardziej przemyślane. W rezultacie, kolorowe banery informujące o tym, że nasza firma jest najlepsza to o wiele za mało żeby zdobyć klienta. Przedsiębiorcy, chcąc utrzymać się na rynku, muszą tak zmodyfikować swój przekaz, aby sam w sobie generował popyt na ich produkty bądź usługi.

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zmienić stronę branżową B2B w maszynę do pozyskiwania leadów?

  • Stefan Materzyński
  • 12-2-2013
  • B2B marketing, leady sprzedażowe, pozyskiwanie leadów,

Powszechny dostęp do Internetu i rozwój nowych technologii, całkowicie zmienił nie tylko sposób komunikacji międzyludzkiej czy robienia zakupów, ale także świat biznesu, stwarzając wspaniałe możliwości w docieraniu do potencjalnych klientów i pozyskiwaniu wartościowych leadów sprzedażowych. Dlaczego Internet, jako narzędzie marketingowe dla firm B2B, jest tak rewolucyjny? Po pierwsze ze względu na jego demokratyczny charakter. Dziś dosłownie każdy, niezależnie od zasobności portfela, może wypromować się online (świetnym przykładem jest tutaj firma Yahoo, założona przez dwóch studentów, która dziś jest prawdziwym potentatem elektronicznego biznesu). Jest to dobra wiadomość szczególnie w kontekście polskiego rynku, zdominowanego przez małe i średnie przedsiębiorstwa, których budżet przeznaczony na cele marketingowe jest znacznie skromniejszy niż w przypadku wielkich korporacji. Po drugie, Internet znacznie ułatwia proces pozyskiwania leadów sprzedażowych, stwarzając możliwość interakcji z klientami, którzy znacznie bardziej cenią sobie taką formę komunikacji niż jednostronny przekaz promocyjny. Ten trend już dawno został dostrzeżony przez rynek amerykański, gdzie marketing internetowy wyraźnie zaczyna wypierać tradycyjne formy docierania do odbiorców.

CZYTAJ WIĘCEJ

Pielęgnowanie leadów sprzedażowych B2B, a internetowy język ciała

  • Stefan Materzyński
  • 31-1-2013
  • B2B marketing, leady sprzedażowe,

Podstawą pielęgnowania leadów sprzedażowych w tradycyjnym marketingu B2B od zawsze była przede wszystkim interakcja, a zawarcie transakcji wymagało zazwyczaj odbycia serii lunchów biznesowych czy prezentacji oferowanego produktu przed członkami zarządu. Dlatego też, najskuteczniejsi handlowcy musieli być prawdziwymi ekspertami w odczytywaniu niewerbalnych sygnałów wysyłanych przez rozmówców. Odpowiednia gestykulacja, kontakt wzrokowy czy wyraz twarzy zdradzały im czy odbiorca jest gotowy do dokonania zakupu czy też wymaga więcej czasu, przedstawienia dodatkowej oferty, itp., czyli, czy należy objąć go dalszą kampanią pielęgnowania leadów.

CZYTAJ WIĘCEJ

Generowanie leadów za pomocą firmowego bloga

  • Szymon Binek
  • 28-1-2013
  • B2B marketing, inbound marketing, leady sprzedażowe,

Wyobraźcie sobie, że odpalacie właśnie swoją pierwszą firmę z branży IT. Niezbędne formalności załatwione. Wstępne pomysły na biznes przemyślane. Pierwsi klienci wstępnie dogadani. Znalazło się nawet miejsce na zatrudnienie dwóch lub trzech pracowników. Do tego obowiązkowy zestaw w postaci biura, umowy z operatorem komórkowym (w końcu „za złotówkę” można dostać fajne telefony dla wszystkich)i możemy ruszać. Ale zaraz ktoś zapomniał o stronie internetowej. Prosty Wordpress szast, prast i mamy piękną witrynę. Czas jednak mija, a poza zachwyconymi naszymi umiejętnościami znajomymi adresu nie odwiedza nikt. Mijają tygodnie, a licznik Analyticsa stoi w martwym punkcie zwiększając się tylko o ilość przypadkowych klików pochodzących gdzieś z odmętów sieci i lokalizacją wskazujących Texas czy Afrykę. Punkt zero osiągnięty. Co dalej?

CZYTAJ WIĘCEJ