INBOUND MARKETING BLOG

  • Szymon Binek
  • 06-12-2012
  • marketing internetowy,

marketing w polsce 1Pojęcie marketing w wielu polskich małych i średnich przedsiębiorstwach nie istnieje lub jest kojarzone z domeną wielkich koncernów, które mogą przeznaczyć miliony na reklamy telewizyjne. 10 lat temu mógłbym się z tym zgodzić, dotarcie do szerszej grupy docelowej bez wykorzystania tradycyjnych kanałów mediowych (takich jak TV, Radio, Gazety) było po prostu nie możliwe. Dzięki szybkiemu rozwojowi Internetu te czasy minęły i teraz każdy może zostać swoim własnym wydawca pisząc bloga czy tworząc i promując filmiki wiralowe na Youtube. Wraz z pojawieniu się Web 2.0 świat mediów internetowych zyskał przewagę nad tradycyjnymi formami dzięki możliwości interakcji z odbiorcami przekazu. Zmiany te odbywają się na naszych oczach i są one największymi zmianami kulturowymi od wielu stuleci, a o ich sile przekazu mogły się przekonać ostatnio reżimy jak np. Egipt w 2011 (demonstranci używali mediów społecznościowych do komunikacji i organizowania przekazów)

The Internet is the biggest culture shift we’ve ever lived through. It is facilitating overthrowing governments who’ve had control for 40 years. We hate change and we keep fighting it.

Gary Vaynerchuk

Marketing w małych i średnich firmach

Niestety w wielu polskich małych i średnich firmach istniało i istniej pojęcie rodem z poprzedniego stulecia, w którym marketing był domeną dużych korporacji i kojarzył się z olbrzymimi nakładami finansowymi. Wiele z tych firm nigdy nie było zmuszonych do myślenia o marketingu gdyż działały one w mało konkurencyjnym środowisku, w którym wystarczało zlokalizować swój business koło ruchliwej drogi, a klienci uczęszczający ta drogą sami do nasz trafili. Wiele z tych firm nie potrafi lub po prostu nie chce się dostosować do nowych realiów, w których konieczne jest zastosowanie bardziej kreatywnego podejścia do marketingu i reklamy i niestety w kolejnych latach będziemy świadkami wielu bankructw spowodowanych brakiem adaptacji to nowej rzeczywistości.

marketing w polsce

Chciałbym teraz podzielić się z Wami moimi doświadczeniami w pracy w średnich i małych przedsiębiorstwach. Po ukończeniu studiów chciałem oczywiście podjąć pracę związaną z wcześniej obranym kierunkiem czyli marketingiem. Niestety spotkałem się z trudną rzeczywistością, a mianowicie było mi bardzo trudno znaleźć jakąś prace w dużej korporacji, która miała wyspecjalizowane działy marketingowe czy też w agencji marketingowej. Tak więc wylądowałem w rodzinnej firmie deweloperskiej zajmującej sie budową i wynajmem powierzchni magazynowo-biurowych. Firma nie była ogromna ale jednak generowała obroty rzędu kilku milinów złotych rocznie, a podchodząc do sprawy marketingu książkowo-powinna przeznaczać około 3% przychodów na marketing. Za te pieniądze mogłaby kupić trochę czasu radiowego czy kilka bilbordów w ruchliwych miejscach w mieście, ale czy efekt byłby wymierny do wydatków. Tego się nigdy nie dowiedziałem bo działania marketingowe w tej firmie ograniczały się do zamówienia dużego szyldu z napisem „Sprzedam/Wynajmę” i umieszczeniem mojego numeru telefonu na nim. Protestowałem przeciwko takiemu „marketingowi” i przedstawiałem wiele ciekawych koncepcji dotarcia do potencjalnych klientów poprzez bardziej kreatywne metody. Moje propozycje były jednak traktowane jak ciekawe newsy z dużą dozą humoru. A każda konwersacja czy próba zaproponowania nowoczesnych działań marketingowych kończyła się na tekście „dobrze, dobrze, bardzo ciekawy pomysł ale weź się w końcu za robotę i sprzedaj cos”. Odpowiadałem że nie jestem handlowcem czy sprzedawcą tylko marketingowcem, na co dostawałem odpowiedz pod tytułem „przecież to jedno i to samo”!

Taka nasza polityka…

Na początku myślałem, że to jest tylko taka polityka w naszej firmie i nikt inny nie ma takiego przestarzałego podejścia do marketingu. Moja dalsza „kariera zawodowa” nie potwierdziła tego. Znalazłem zatrudnienie w innej firmie specjalizującej się w branży transportu szynowego. Dostałem tą pracę po znalezieniu ogłoszenia na jednym z portali, w którym było jasno napisane, że prężnie działająca firma szuka młodych ludzi do działu handlowego. Idąc na rozmowę kwalifikacyjną wiedziałem, że będę odpowiedzialny za sprzedaż, ogromnie dużym zaskoczeniem było to czego tam doświadczyłem.

Naiwnie myślałem, że dział handlowy w tej firmie będzie wsparty przez jakąś chociażby najprostszą formę reklamy. Pan Prezes jednak uważał, że najlepszą reklamą będzie zatrudnienie 10 handlowców, danie im samochodów i bardzo średnią wiedzę o produktach, które mieli sprzedawać (produkty były bardzo skomplikowane i wymagały bardzo dużej wiedzy fachowej). Po roku musiałem ponownie szukać pracy bo firma zbankrutowała. Dział handlowy nie potrafił sprzedać wystarczającej liczby produktów. Potencjalni klienci mogli się dowiedzieć o istnieniu tej firmy tylko poprzez uciążliwe wizyty handlowców.

Marketing w dużych przedsiębiorstwach

Ostatnio spotkałem się z moim przyjacielem i prezesem jednego z największych holdingów dealerskich w Polsce. Wiedząc w czy się specjalizuje chciał uzyskać poradę. Powiedział mi, że właśnie była u niego Pani z Zumi i sprzedała mu fajny produkt, a mianowicie geolokalizator, jakieś tam pozycjonowanie, i prowadzenie bloga na facebooku 😉 (czyli moderacja fan page), i wszystko w mega promocji za 350zł netto. I on się mnie pyta co ja o tym sadzę! Ręce mi opadły. Nic tylko czekać na ROMI. Pan Prezes przyznał mi, że tak naprawdę to on nigdy nie musiał nic robić z marketingiem, bo i tak mieli klientów, a teraz sprzedaż zaczyna im spadać i muszą coś zacząć robić. Oczywiście na koniec wszystko zwalił na kryzys finansowy i gospodarczy.

Reasumując, małe i średnie firmy myślące o przeżyciu i sukcesach w nadchodzących trudnych czasach muszą zacząć poważnie myśleć o profesjonalnym marketingu jako instrumencie, który nie tylko pomoże im przetrwać ale również znacząco zwiększyć sprzedaż i obroty firmy, a nawet poprowadzi do jej rozkwitu i dalszego rozwoju. Przedsiębiorcy, którzy pierwsi to zrozumieją wypracują sobie przewagę na konkurencją.

Szymon Binek